ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Riverside ─ Wasteland w serwisie ArtRock.pl

Riverside — Wasteland

 
 
1. The Day After
2. Acid Rain
3. Vale Of Tears
4. Guardian Angel
5. Lament
6. The Struggle For Survival
7. River Down Below
8. Wasteland
9. The Night Before
 
Całkowity czas: 50:46
skład:
Mariusz Duda - vocals, bass, guitars
Michał Łapaj - keyboards
Piotr Kozieradzki - drums

Guests:
Maciej Meller - guitar
Mateusz Owczarek - guitar
Michał Jelonek - violin
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 3
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 2
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 1
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 1
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 2
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 11
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 11
Arcydzieło.
› 13

Łącznie 44, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 8+ Absolutnie wspaniały i porywający album.
23.09.2018
(Recenzent)

Riverside — Wasteland

Do premiery nowego albumu Riverside pozostało jeszcze kilka dni a my już wiemy o nim bardzo dużo. I nie chodzi tu tylko o trzy zaprezentowane przedpremierowo kompozycje, które faktycznie sporo mówią o nowym materiale. Bo lider formacji, Mariusz Duda, z dużym pietyzmem przygotował słuchaczy do tego krążka, podpowiadając im to, czego można się po nim spodziewać. Czy faktycznie mamy do czynienia z nowym otwarciem i mnóstwem inności.

Z pewnością to wyjątkowy album pod jednym względem – po raz pierwszy został zarejestrowany przez zespół jako trio. Już bez zmarłego Piotra Grudzińskiego. Warszawianie od długiego czasu, wraz z każdą nową płytą, poszukują nowych brzmień i oryginalności w ramach wypracowanego dawno wizerunku. I trzeba przyznać, że po raz kolejny udaje im się zaskoczyć słuchacza mnóstwem odmienności, utrzymywanych jednak w Riverside’owym kanonie.

Jedno bez wątpienia się nie zmieniło. To w dalszym ciągu grupa, dla której dobra melodia jest kluczem i bazą dla aranżacyjnych detali. Tym razem takie piękne kompozycje jak Guardian Angel, Lament, River Down Below, czy niezwykłej urody ballada The Night Before po prostu kruszą serducho, mając w sobie ten nostalgiczny urok, który trudno zdefiniować. A przecież równie ciężko odmówić atrakcyjności tematom zawartym w Acid Rain, czy Vale Of Tears. Niewątpliwie, na ową melodyczną nośność Wasteland wpływ miało nieco inne podejście Dudy do samej melodii. Jak sam przyznał, upodobał sobie naszą słowiańską śpiewność. Stąd w takich utworach, jak Acid Rain, The Struggle For Survival i tytułowym Wasteland mamy „polskie” zaśpiewy, które – już widzę to oczyma wyobraźni – zostaną pociągnięte przez publikę na koncertach, bo mają na to ogromny potencjał. A skoro o partiach wokalnych mowa – jest w nich jeszcze jedno novum. Otóż Duda w kilku kompozycjach (Guardian Angel, Wasteland, The Night Before) śpiewa głębokim, niskim barytonem.

A co z klawiszami i gitarami? Jeśli chodzi o te pierwsze, zrezygnowano z charakterystycznych dla prog rocka natchnionych, syntezatorowych teł. Tym razem Michał Łapaj kreuje brzmienia za pomocą melotronu, Hammonda, czy pianina. Podtrzymana też została tendencja do powolnego odchodzenia od imponujących gitarowych tyrad, których grupa „dorobiła się” na wcześniejszych albumach. Grudzińskiego zastępują tu na gitarze Mariusz Duda oraz w charakterze gości, Maciej Meller i Mateusz Owczarek. I kreują piękne solowe formy (np. tę w Lament, za którą odpowiada lider Riverside), jednak z kategorii tych niedominujących nad kompozycją. Są bardziej wtapiające się w klimat utworu, stąd być może mylne wrażenie (mylne, bo jednak cudnie mi się słucha tej pełnej żaru solowej kulminacji w River Down Below, czy - bardzo w ich stylu - zwieńczenia Wasteland), że to album bez solówek. Te powyższe cechy ewidentnie kłócą się z progresywną etykietą, z którą zresztą od lat zmaga się formacja. Czy te niezaprzeczalnie świadome zabiegi ze strony formacji pozwolą jej na odklejenie tej łatki. Czas pokaże.

Nie można też pominąć wykorzystania przez grupę nowego instrumentu – skrzypiec. Odpowiada za nie znany z Huntera, Michał Jelonek. Brzmią ciekawie w ambientowym fragmencie The Day After oraz w Lament, gdzie tworzą etniczną atmosferę rodem z Gabrielowskiego Passion.

Sporo tu też ciepłych, akustycznych form (Guardian Angel, Lament, River Down Below), jednak trudno przejść obok pewnych zmian w graniu nieco bardziej agresywnym. Przede wszystkim brzmienie ma bardziej surowy charakter a gitarowy brud jest chyba tu najbardziej słyszalny w porównaniu z dotychczasowymi krążkami. Dowodem w sprawie są Acid Rain, Vale Of Tears (tu wejście gitarowej ściany na początku czwartej minuty przywołuje czasy krwistego i metalowego ADHD), tytułowy Wasteland i przede wszystkim niecodzienny dla nich The Struggle For Survival. Ta ostatnia, instrumentalna, prawie 10 – minutowa kompozycja, jest prawdziwą perełką płyty. Może i wcale niełatwą w odbiorze, bo wielowątkową i rozbudowaną, jednak mającą w sobie tyle retro rockowego żaru i psychodelicznych odjazdów, że może stać się fantastyczną bazą do koncertowej jazdy bez trzymanki w improwizacyjnym entourage’u. A jest tu jeszcze potężne brzmienie bębnów. Nie trzeba być wielkim fachowcem, by dostrzec je na przykład w Vale Of Tears (ależ kontrast z równolegle słyszalnymi „smykowymi” szarpnięciami), czy Lament.

Jednym słowem, jest naprawdę ujmująco. A całości dopełniają, utrzymana w klimacie post-apokaliptycznym szata graficzna (Travis Smith) i takowe teksty. Bardzo poetyckie, emocjonalne, odnoszące się do współczesności i wypływające z bolesnych doświadczeń zespołu z ostatnich lat. W Lament w pewnym momencie Duda śpiewa jakże wymownie: Koniec świata zrujnował nasz dom, ale nie zniszczył naszej nadziei… Czy warto jeszcze po nich coś dodawać. Nie wiem, czy to najlepsza płyta Riverside, ale z pewnością jedna z najbardziej różnorodnych i... przejmujących.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2018 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.