ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Semkina, Marjana ─ Sleepwalking w serwisie ArtRock.pl

Semkina, Marjana — Sleepwalking

 
wydawnictwo: Kscope 2020
 
1. Dark Matter [3:15]
2. Am I Sleeping Or Am I Dead [4:27]
3. Turn Back Time [4:08]
4. Ars Longa Vita Brevis [3:02]
5. Invisible [3:10]
6. Lost At Sea [5:02]
7. Skin [4:56]
8. How to Be Alone [2:52]
9. Everything Burns [3:18]
10. Mermaid Song [4:35]
11. Still Life [4:09]
 
skład:
Marjana Semkina - vocals, backing vocals
Vlad Avy - guitar
Grigoriy Losenkov - piano (1,4,7,8,10), keyboards (2,5), bass guitar (8,9)
Svetlana Shumkova - drums (8,9)

Jordan Rudess - piano (11)
Craig Blundell - drums (3,7)
Nick Beggs - bass guitar (3,7)

Strings Ensemble:
St.Petersburg Orchestra "1703"
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
Album słaby, nie broni się jako całość.
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
Album jakich wiele, poprawny.
Niezła płyta, można posłuchać.
Dobry, zasługujący na uwagę album.
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
Absolutnie wspaniały i porywający album.
Arcydzieło.

Łącznie , ocena:
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Ocena: 4 Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
27.07.2020
(Gość)

Semkina, Marjana — Sleepwalking

Naprawdę chciałem polubić tę płytę. Uwielbiam Marjanę Semkinę, która na płytach rosyjskiego duetu iamthemorning czaruje swoim niepowtarzalnym, prześlicznym wręcz głosem. Na wieść o solowej płycie wokalistki zareagowałem z wielką radością, a ogień mojego oczekiwania jeszcze bardziej podsycił pierwszy singiel - Everything Burns.

A później pojawiło się Turn Back Time. I do mojej ciekawości dołączyły obawy, które niestety niedługo potem zostały potwierdzone.

Z tej płyty po prostu wieje nudą. Oczywiście znalazło się kilka momentów, dla których warto choćby raz posłuchać Sleepwalking w całości - nie wynagradza to jednak monotonnych, nużących wręcz pierwszych utworów. Można pomyśleć: "co z tego, na każdej płycie zdarza się przecież słabszy moment." Owszem, ale gdy ów moment trwa około dwudziestu minut, to mamy problem. Tym bardziej, kiedy całość trwa czterdzieści dwie.

Płytę otwiera leniwie snujący się Dark Matter, ze świetną, delikatną partią gitary akustycznej pod koniec. Niestety Am I Sleeping or Am I Dead rozpoczyna fragment, który odpowiada za część "Sleep" w tytule albumu. Owszem, wszystko to brzmi całkiem ładnie i baśniowo podczas odsłuchu, ale... wraz z ostatnią nutą tego utworu wszystkie jego wspomnienia natychmiast ulatują. I to niestety nie jest jedyny utwór, o którym można tak powiedzieć. Wspomniany już drugi singiel - Turn Back Time - jest przepiękny od strony instrumentalnej, mocniejszy i bardziej skoczny niż to, do czego przyzwyczaiła nas Marjana w swojej macierzystej formacji. Słuchając, nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że wokal momentami nie współgra z całą muzyczną otoczką - Semkina śpiewa swoje, a instrumenty grają swoje. O ile w zwrotkach nie jest to widoczne zbyt często, to refren zabija jakąkolwiek przyjemność ze słuchania tego utworu. Mroczniej zaczyna się bardziej kameralne Ars Longa Vita Brevis, które również nie zapada niestety w pamięć. Brzmi jak odrzut z którejś z płyt iamthemorning - szkoda tylko, że odrzutem nie pozostał... "Sztuka długa", jak mówi tytuł - a raczej sztuka się dłuży, mimo faktu że cały utwór trwa... Trzy minuty. Nieco Lunaticsoulowe Invisible zaczyna się w ciekawy sposób, ale kończy się zanim zdąży na dobre rozwinąć skrzydła. Lost at Sea to najdłuższy utwór na Sleepwalking, i długość jest niestety jego przekleństwem - w połowie zaczyna nudzić. W zasadzie poza Turn Back Time, utwory 2-6 są po prostu nudne. Po pierwszym odsłuchu płyty, od Am I Sleeping... do Lost at Sea włącznie nie pamiętałem absolutnie nic, poza okropnym refrenem drugiego singla.

Na szczęście Skin zaskakuje stosunkowo pogodną grą pianina i gitary, a refren nabiera mocy dzięki przejmującemu, acz delikatnemu śpiewowi Marjany... Tego właśnie oczekiwałem po solowej płycie głosu iamthemorning! Perełka. How to Be Alone to mocne, trzyminutowe crescendo z niesamowitym finałem - ta przeciągnięta nuta gitary elektrycznej, po której następuje prawie całkowite wyciszenie... Coś cudownego. Dla tych, którzy nie słyszeli Everything Burns jako singla, utwór ten może wydawać się sporym zaskoczeniem - chyba nigdy nie słyszeliśmy Marjany w aż tak mrocznej odsłonie. Na uwagę zasługuje tu szczególnie część instrumentalna, wywołująca uczucie przerażenia większe, niż ścieżka dźwiękowa niejednego horroru. Rewelacyjny numer. Mermaid Song intryguje już od pierwszych dźwięków, a szczególnie ciekawym zabiegiem jest tu wykorzystanie przy smyczkach techniki pizzicato. "Pieśń Syreny" jest zupełnym przeciwieństwem pierwszej połowy Sleepwalking - rozwija się powoli, ale nie kończy się przedwcześnie. Nabiera mocy i przyspiesza, by wreszcie eksplodować w zapierającym dech w piersiach finale... Ostatni na płycie Still Life wcale nie ustępuje poprzedniczce. Mimo znanej z iamthemorning formuły - wokal Marjany i fortepian w roli głównej, nie da się pomylić tego utworu z macierzystym duetem wokalistki.  Wszystko za sprawą świetnego występu Jordana Rudessa z Dream Theater, którego gra stworzyła niezwykłe, melancholijne zakończenie albumu... Szkoda tylko, że te piękne momenty znalazły się na płycie tak późno.

Całe Sleepwalking można podsumować w jednym zdaniu: "Too much Sleep, too little Walking." Poza Dark Matter, wszystko do szóstego utworu włącznie po prostu nuży. Gdyby Skin, How to Be Alone, Everything Burns, Mermaid Song, oraz Still Life Marjana wydała jako EPkę, byłby to rewelacyjny solowy debiut. Niestety, do winylowych trzech kwadransów brakowało jeszcze prawie dwudziestu minut, które zostały na Sleepwalking wypełnione muzyką brzmiącą jak odrzuty z sesji nagraniowych iamthemorning. Mam wrażenie, że po The Bell duetu wydanym w sierpniu 2019, Marjanie nie wystarczyło dobrego materiału na długogrający album solowy. Mimo dobrych momentów, Sleepwalking nie broni się jako całość. Nawet świetne utwory w drugiej połowie nie rekompensują przeraźliwej nudy, która może skutecznie zniechęcić słuchacza w drodze do nich.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
Picture theme from Riiva with exclusive licence for ArtRock.pl
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.