ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Dj Shadow ─ Endtroducing w serwisie ArtRock.pl

Dj Shadow — Endtroducing

 
wydawnictwo: Mo Wax 1996
 
1. Best Foot Forward [0:49]
2. Building Steam With a Grain of Salt [6:41]
3. The Number Song [4:38]
4. Changeling [7:51]
5. What Does Your Soul Look Like, Pt. 4 [5:08]
6. [0:24]
7. Stem/Long Stem [9:22]
8. Mutual Slump [4:03]
9. Organ Donor [1:57]
10. Why Hip Hop Sucks in '96 [0:41]
11. Midnight in a Perfect World [5:02]
12. Napalm Brain/Scatter Brain [9:23]
13. What Does Your Soul Look Like, Pt. 1: Blue Sky Revisit [7:28]
 
Całkowity czas: 63:06
skład:
Josh Davis - stare płyty winylowe, produkcja
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,0
Album słaby, nie broni się jako całość.
,0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,0
Niezła płyta, można posłuchać.
,3
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,3
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,2
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,3
Arcydzieło.
,32

Łącznie 43, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Recenzja nadesłana przez czytelnika.
Brak oceny
Ocena: * Bez oceny
14.08.2004
(Gość)

Dj Shadow — Endtroducing

Wydarzenie na Caladanie bezprecedensowe. Dj Shadow to artysta hip hopowy, a hip hopowej recenzji tu chyba jeszcze nie było.
Spokojnie, nie będzie loopów z Mietka Fogga czy Zdziśki Sośnickiej, nie będzie też rapowania o blokowiskach, zasiłkach, bluntach i trzepakach, ba... w ogóle nie będzie rapowania. Będzie za to muzyka, której żaden fan ambitnego grania nie powinien przegapić.

Dj Shadow to Josh Davis, biały Amerykanin, który w czasach świetności Van Halena, Iron Maiden i Bon Jovi zamiast pić piwsko, zapuszczać tłuste włosy do pasa, grać na gitarze powietrznej i rozbijać się po koncertach, wolał słuchać, zarezerwowanego, wtedy tylko dla czarnych, rapu.
Te młodzieńcze fascynacje, a także ukochany zepsuty kasetowiec, który odtwarzał radio i taśmy jednocześnie, przyczyniły się do wykrystalizowania u Davisa oryginalnej muzycznej idei – idei instrumentalnego hip hopu.

Josh wyraźnie znudzony zachowawczym i schematycznym hip hopem lat ’90, przedstawił remedium. Dj Shadow nie tyle skupił się na przesłaniu hip hopwców, co na technice tworzenia muzyki. Technika ta, nie wymaga od nas wiedzy na miarę Einsteina:
Przeciętny utwór ‘hh’ składa się z zapętlonego podkładu. Do tego dochodzi tłusty samplerowy rytm. Na wierzchu mamy rapującego, najczęściej o różnych bzdurach społecznych, tak zwanego MC.
Skupmy się jednak na owych jednostajnych podkładach – podwalinach rapu.
Wyciągnięte najczęściej ze starych i zaginionych płyt jazzowych, funkowych czy soulowych, pętle, tworzą z muzyki hip hopowej wielkie zakłady utylizacji i recyklingu niedocenianych winyli. Powstaje więc coś nowego z czegoś już istniejącego, choć zapomnianego przez Boga i świat. Żeby bawić się w loopowanie nie trzeba umieć grać na żadnym instrumencie, wystarczy kupa wyobraźni, smykałka aranżera i minimalna wiedza na temat samplowania i współczesnej produkcji.

Te właśnie atrybuty posiada w nadwyżce Dj Shadow. Nasz Dj, stały bywalec winylowych second handów, absolutnie całą muzykę składa z jazzowych solówek, funkowych podkładów rytmicznych, Motownowych wokaliz, dubowych głębokich basów, dawnej muzyki filmowej, szamańskich początków rocka, brzdąkania country, muzyki wodewilowych mistrzów estrady oraz gadanych fraz wprost nagrań ‘spoken word’. Słowem – Josh gra ze wszystkiego, co znajdzie w zakurzonych piwnicach przybytków z używanymi płytami.
W przeciwieństwie do większości hip hopowego tłumu, Dj Shadow to rozrzutny bogacz, który obłaskawia nas niezwykłą ilością sampli na minutę, miksując złożoną, ambitną muzykę. Nie to stanowi jednak głównej odrębności Dj Shadowa.
Zadziwiająca jest wręcz precyzja i harmonia tych wszystkich pętli, skrawków i skrupulatnie wybieranych motywów z często bardzo odległych stylistycznie płyt.
Ba! Wydaje się wręcz niemożliwym, że te wszystkie sample nigdy nie były zestawione razem – brzmią tak spójnie i oczywiście.
W ten sposób Dj Shadow nie tylko stworzył jeden z najciekawszych albumów kultury hip-hopowej, ale też dokonał specyficznego artystycznego kolażu – swoistego podsumowania całej muzyki dawnych lat. Davis jakby odtworzył historie świetności czarnych krążków – wszystko z jednej strony uwspółcześniając - przez nienaganną produkcje, nowoczesne struktury rytmiczne i liczne, ale łagodne skrecze; z drugiej strony ukazując przeszłość muzycznej rozrywki w oryginalnych barwach sepii – chodzi tutaj głównie o archaiczne – choć również typowe dla hip hopu - analogowe brzmienie i cieplutki taniec igły gramofonowej z drobinami kurzu w winylowych rowkach.

Muzyka na Endtroducing ma bardzo ilustracyjny, wręcz ambientowy charakter. Jest to jakby wielka tablica ogłoszeń (np. muzycznych koncertów), z której ktoś zdziera poszczególne fragmenty, odsłaniając kawałki plakatów sprzed lat. Tego albumu należy słuchać jako całości, i choć nie jest to pewien odgórny rozkaz - farby dźwięków same układają się w tak artystyczny sposób, że chce oglądać się dzieło tworzenia od początku do końca.
Można rozprawiać bez końca o błogim Miles Davisowskim klimacie z In a Silent Way w Changelling, scenach Ojca Chrzestnego w Stem/Long Stem, nowojorskiej, pełnej splendoru nocy w What Does Your Soul Look Like czy cudownej rockowej motoryce Napalm Brain/Scatter Brain.
Faktem jest jednak, że Endtroducing najlepiej smakuje w całości, bez specjalnego wyszczególniania i wyboru ulubionych momentów.

Dj Shadow nie umie grać na żadnym instrumencie i jest to jego przedmiot dumy. Potrafi jednak dobrać i zaaranżować zagrane już wcześniej motywy w tak perfekcyjny sposób, że jestem skłonny uznać go za prawdziwego wirtuoza i geniusza.
Płyta Endtroducing to po prostu kawał nostalgicznej, nocnej muzyki, nie ma znaczenia czy w powszechnym mniemaniu jest to hip hop czy nie. Polecam wszystkim czytelnikom wyzbyć się stereotypów dotyczących tego gatunku i posłuchać tej płytki. Zarzekam się, że nikt nie będzie rozczarowany.
 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.