ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Votum ─ Time must have a stop w serwisie ArtRock.pl

Votum — Time must have a stop

 
wydawnictwo: Insanity Records 2008
 
1. Me in the Dark [6:05]
2. The Pun [5:09]
3. Passing Scars [4:28]
4. Train Back Home [6:02]
5. The Hunt Is On [6:52]
6. Away [5:55]
7. Look at Me Now [5:49]
8. Time Must Have a Stop [10:50]
 
Całkowity czas: 51:10
skład:
Maciej Kosinski - vocals; Alek Salamonik - guitar; Adam Kaczmarek - guitar; Zbigniew Szatkowski - keyboards; Bartek Turkowski - bass; Adam Lukaszek - drums;
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
,1
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
,1
Album słaby, nie broni się jako całość.
,1
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
,0
Album jakich wiele, poprawny.
,2
Niezła płyta, można posłuchać.
,3
Dobry, zasługujący na uwagę album.
,1
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
,7
Absolutnie wspaniały i porywający album.
,9
Arcydzieło.
,19

Łącznie 44, ocena: Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
25.11.2008
(Recenzent)

Votum — Time must have a stop

O zespole Votum słychać już od jakiegoś czasu. W końcu płyta trafiła i do nas, za co mogę podziękować zaangażowaniu managementu w osobie Michała Kapuściarza. Podziękować to właściwe określenie. Nie jest to pierwsza z brzegu produkcja, powielająca jakiś schemat, do którego się wcześniej przyzwyczailiśmy. Nie będzie tu ani słodkich melodii, ani cyberłupania, nie doczekamy się kołyszących neoambientowych i post-PTowych dźwięków ani eklektyzmu charakterystycznego dla zespołów sceny progresywnej. Album jest dość długi, zespół zadbał, aby debiut brzmiał rasowo. Na uwagę zwłaszcza zasługuje specyficzny „sound”, bardzo dobrze znany nam choćby z produkcji Riverside, i jednak mocno inspirowaną dokonaniami Mike'a Portnoya sekcją rytmiczną. Z Riverside – oprócz pokrewieństwa stylu łączy ich także osoba Jacka Mielnickiego – klawiszowca z pierwszego składu Riverside – w obu przypadkach odpowiedzialnego za brzmienie: tam dema tu debiutu Votum. Gdzieś pewne elementy się przenikają, jednak lekko mrocznawy klimat ale troszkę w inną stronę. Votum bliżej nie do brytyjskiej ale do skandynawskiej odmiany, nam kojarzonej bliżej z zespołami rodem z Finlandii. Także – chyba mogę to napisać - czuć inspiracje wykraczające poza samą scenę muzyczną z granic progresywnego rocka i metalu. Gdzieś tu są dźwięki doskonale znane choćby z demosceny, zapętlony w kółko riff w „Me InThe Dark” po około minucie bardziej kojarzy mi się z wydanym w 1999 roku demem 3DMark i bardziej soundtrackiem do niego w wykonaniu elektro-industrialnego projektu Teque z Samim Virtanenem na gitarze. Finlandia płodny kraj. Kawałek można posłuchać na MajSpejsie projektu, Google waszym przewodnikiem. Wracając do samego Votum. Zaskakują. Dlaczego. Z jednej strony właściwie otwierający „Me In The Dark” - mroczny, wtórny ale z pewnym novum w tym konkretnym stylu;  z drugiej ta niemoc pośrodku, ta zapętlona, zamordowana melodia. Świetnie wyszło połączenie spowolnionej perkusji, coś już podobnego wyeksperymentował Artrosis na swoim debiutanckim albumie, dotąd jednak w tym konkretnym stylu niepraktykowane. Z końcówką wyrwaną z williamsowego soundtracka do ekranizacji Harrego Pottera. :) Progresywny metal dosłownie czerpnie z definicji swojego stylu, Votum sięga po nowoczesne środki wyrazu i nie boi się elektroniki, jednocześnie prezentując ciekawą odmianę stylu gdzieś między mroczną stroną gotyku, metalowym rzeźbieniem i progresywną finezją.
Przede wszystkim „Time Must Have a Stop” to zbiór hitów. "The Pun" to jak przejażdżka ze znanym kierowcą rajdowym na literę K - tym z immunitetem poselskim – dynamicznie, szybko, gładko, „po znajomości” - bo jak inaczej wspomnieć o klawiszowym solo, bardzo ale to bardzo podobnym do Riverside'owego w „The Same River” - ale konwencje utworów są diametralnie różne. Podobnie w Passing Scars, gdzie za to mamy wrażenie pożyczonej gitary. Panowie, wy się aby za bardzo nie przyjaźnicie? Balladowe „Train Back Home” czy „Away” nie wiem dlaczego ten pierwszy kojarzy mi się pośrednio z Albion i Aragon. No tylko nie ten wokal. Ale same utwory są bardzo ciekawą propozycją, muszę przyznać że spodziewałbym się zobaczyć je na MTV w jakiejś rozsądnej porze. Zespół opanował sztukę pisania chwytliwych kołyszących melodii, gdzieś tam chowając pośród lekkich brzmień rockowy pazur. I ta solówka na końcu. Oj na koncertach muszą płonąć zapalniczki!
Z drugiej strony Votum to także ostrzejsze brzmienie. Rockowi siepacze sięgają po dobre schematy, można to usłyszeć w np. „ The Hunt Is On”, „Look At Me Now” czy tytułowym „Time Must Have a Stop”. Nisko „strojone w kostkach” gitary, ostrzejsze wejścia, dobry wydzier wokalisty połączony z cichym i spokojnym wokalem.
Jest melodia - dużo melodii. Ja lubię melodię. Ale także łamane rytmy - groove, nowinki techniczne. Zamykający tytułowy utwór to już majsterszczyk w tej kwestii: jest i vocoder, jest świetne wejście rytmiczne, muszę przyznać, że refren melodyjnie wyszedł im kapitalnie, bawią się melodią i rytmem. I o taką muzykę panowie chodzi.
W kwestii lirycznej zespół jak to debiut – nie jest to wyszukany temat problemów relacji damsko-męskich, raczej czegoś na zasadzie wyrażania uczuć w jedną stronę, tej mroczniejszej części. Co najważniejsze -  liryka ma sens. w przeciwieństwie do frontmana pewnego bardzo POPularnego śląskiego zespołu, Maciej Kosiński – odpowiedzialny także za teksty – postarał się, aby to co przekazuje było logiczne. Cytować? Po co – sami posłuchacie. Wokalista śpiewa świetnie. Tu duży plus. Selektywnie, zrozumiale, całość prezentuje się bardzo okazale. Jako że często już tu padła nazwa Riverside - nie bijcie – mogę śmiało przyrównać oba zespoły. Chyba nikt się nie obrazi … mam nadzieję ;)
Bardzo udany debiut ale są niestety minusy – wspomniane zarzynanie tematu „szukaniem” na siłę do czego ta melodia będzie jeszcze pasować – jak w otwierającym. Nie jest to minusem ale pobudza do porównań, być może których zespół jednak nie chciałby czytać – panowie zmieńcie brzmienie klawiszy. Tak, jest drapieżne, ale troszkę indywidualności, bo brzmią jak skopiowane z Riverside. Generalnie kiedy włączyłem to komuś kto znał Riverside słyszałem „O – nowy album?” Fajne pomysły, dobry kierunek, ale podobieństwo zbyt oczywiste. Chciałbym także usłyszeć brzmienie Votum, jakoś tak trudno, ciągle jakbym nie słuchał to mi się kojarzy z Riverside. Co wcale nie znaczy, że zespół nie przyłożył się. Po dwóch miesiącach wsłuchiwania się w każdy smaczek, nutkę – jakich pełno na tym albumie – z czystym sercem mogę wam - czytelnikom - polecić to wydawnictwo. Nowy, polski zespół - Votum.

 
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2021 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.