ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
Recenzje albumów w serwisie ArtRock.pl
Szukaj:
Recenzja albumu Tiersen, Yann ─ Tout est Calme  w serwisie ArtRock.pl

Tiersen, Yann — Tout est Calme

 
wydawnictwo: EMI / Virgin France 1999
 
1. Plus au Sud [3:02]
2. Les Grandes Marées [3:38]
3. La Crise [2:25]
4. Tout est calme [3:16]
5. La Rupture [2:33]
6. La Relève [1:26]
7. La Pharmacie [2:48]
8. La Terrasse [2:55]
9. L'Étal [1:54]
10. La Découverte [2:13]
 
Całkowity czas: 26:10
skład:
Yann Tiersen / Olivier Mellano - guitar on "La Crise" and "La Pharmacie" / Claire Pichet - vocals on "La Rupture" / The Married Monk
 
Album w ocenie czytelników:
Oceń album:

Pokaż szczegóły oceny
Beznadziejny album, nie da się go nawet wysłuchać.
› 0
Istnieją gorsze, ale i przez ten ciężko przebrnąć do końca.
› 0
Album słaby, nie broni się jako całość.
› 0
Nieco poniżej przeciętnej, dla wielbicieli gatunku.
› 0
Album jakich wiele, poprawny.
› 0
Niezła płyta, można posłuchać.
› 0
Dobry, zasługujący na uwagę album.
› 0
Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
› 1
Absolutnie wspaniały i porywający album.
› 1
Arcydzieło.
› 0

Łącznie 2, ocena: Absolutnie wspaniały i porywający album.
 
 
Ocena: 8 Bardzo dobra pozycja, mocno polecana.
24.03.2010
(Recenzent)

Tiersen, Yann — Tout est Calme

Ktoś mądry kiedyś stwierdził, że bycie Bogiem polega po prostu na „stworzeniu czegoś z niczego”. Prawdopodobnie tą myślą kierował się Jean - Pierre Jeunet tworząc nieśmiertelną „Amelię” i zapewne tym samym tropem podążył Yann Tiersen tworząc muzykę do tego filmu.

Od tamtego czasu, kiedy po raz pierwszy obejrzałem „Amelię” zakochując się bezwarunkowo w tym filmie i wszystkim tym, co jest z nim związane, natrafiłem na tę właśnie płytę kompozytora ścieżki dźwiękowej do tego obrazu.

Na wstępie muszę przyznać się bez bicia, że pomimo niesamowitej zawartości „Tout Est Calme”, muzyka Tiersena zawsze podświadomie będzie kojarzyć mi się z Paryżem, kawiarenką na Montremarte, ślicznymi oczami Audrey Tautou i całą tą magiczną otoczką wokół filmu.

„Tout Est Calme” jest innym albumem, ale pewnie nieprzypadkowo nasuwającym nawiązania do „Amelii”. Pan Tiersen zapewne tworzy muzykę na tych samych minimalistycznych wzorach, dbając zarówno o prostotę jak i bogactwo instrumentalnych brzmień (albo odwrotnie...), jednocześnie wcielając w „Tout Est Calme” coś, co zwykliśmy określać mianem „ducha”. Taka jest „Amelia” i takie jest „Tout Est Calme”. Słuchając obu tych wydawnictw wydawać by się mogło, iż brzmieniowo może je coś dzielić, ale muzycznie i przesłaniowo dzielą tę samą myśl muzyczną.

Niby echa nocy, mocny ale prosty fortepianowy rytm otwiera „Plus au Sud”, do tego dochodzą lekko psychodeliczne partie kojarzące się nieco z najlepszymi fragmentami ścieżki dźwiękowej z „Ocean’s Twelve” (akurat nie autorstwa Tiersena). Niby galimatias, ale jest tutaj zarówno i melodia i trochę ekspresji i tzw. motyw przewodni, który zdaje się być tą „batutą” trzymającą wszystkie te wątki muzyczne na jednym torze.

Wokalizy (zazwyczaj w wykonaniu autora) pojawiają się nieczęsto; np. w „Le Terrase”, „Les Grandes Marees”, „La Releve” czy tytułowym „Tout Es Calme” – ciche, niemal szeptane, podparte klimatycznymi partiami smyczków i prowadzącego rytm fortepianu, lub w przypadku tego drugiego, lekkiej i nośnej (jak również nieco psychodelicznej) gitary.

Fenomen zastosowania instrumentów smyczkowych w aranżacjach Tiersena polega na prostocie ich wykorzystania; stanowią niby tylko tło, ale ich mnogość sprawia wrażenie, może nie tylko orkiestracji, co przynajmniej porządnego, dobrze zgranego kwarteru smyczkowego; a jak jeszcze do tego zestawu, gdzie niegdzie dodacie pojawiające się proste partie gitary, kojarzące się z Velvet Underground („La Releve”, „La Pharmacie”), to otrzymacie zestaw, który pomimo swojej niepozornej zawartości, zauroczy Was od pierwszej do ostatniej nuty.

Płyty - najzwyczajniej w świecie - słucha się rewelacyjnie. „Tout Est Calme” nie razi monotonnością. Jest trochę zabawy, trochę luzu, swobody i psychodelii, jednakowoż wszystko z zachowaniem umiaru, proporcji i podążaniem za motywem przewodnim płyty.

Tak na dobrą sprawę wszystko co powinniście wiedzieć o tej płycie zawarte jest w tych kilku pierwszych zdaniach tej recenzji. Słuchając płyty zaskoczy Was, świeżość, niebanalność i znakomita melodyka poszczególnych utworów.

ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2020 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.