ArtRock.pl - Progressive & Art Rock w sieci!
Ten serwis korzysta z plików Cookies i podobnych technologii. Dowiedz się więcej » | zamknij
 
- 24.09 - Wrocław
- 26.09 - Warszawa
- 29.09 - Wrocław
- 30.09 - Poznań
- 01.10 - Warszawa
- 12.10 - Warszawa
- 12.10 - Łódź
- 12.10 - Gdańsk
- 13.10 - Poznań
- 14.10 - Wrocław
- 16.10 - Katowice
- 17.10 - Łódź
- 18.10 - Toruń
- 20.10 - Kraków
- 21.10 - Warszawa
- 13.10 - Łódź
- 13.10 - Warszawa
- 15.10 - Poznań
- 16.10 - Kraków
- 18.10 - Warszawa
- 20.10 - Bydgoszcz
- 21.10 - Gdańsk
- 17.10 - Warszawa
- 19.10 - Łódź
- 19.10 - Łódź
- 20.10 - Warszawa
- 20.10 - Warszawa
- 21.10 - Łódź
- 22.10 - Wrocław
- 23.10 - Kraków
 

koncerty

29.08.2018

INO-ROCK FESTIVAL, [Gazpacho, Soup, Bjørn Riis, Amarok, Hipgnosis], Inowrocław, Teatr Letni, 25.08.2018

INO-ROCK FESTIVAL, [Gazpacho, Soup, Bjørn Riis, Amarok, Hipgnosis], Inowrocław, Teatr Letni, 25.08.2018

Przyznam otwarcie i już dziś z lekkim zawstydzeniem, że byłem człowiekiem małej wiary w stosunku do tegorocznej, 11. już edycji festiwalu Ino-Rock…

Norwesko – polski skład zdawał się nie zwalać z nóg, bo Gazpacho i Bjørn Riis (fakt, że ze swoim Airbag) już u nas bywali, a ostatnia płyta tych pierwszych, delikatnie mówiąc, na łopatki nie rozkłada. Z kolei nasz rodzimy zaciąg, z rzadka wszak koncertujący, ostatnio się uaktywnił i jeszcze w tym roku będzie go można zobaczyć na koncertach w Polsce. Intrygowała z pierwszym swoim koncertem u nas formacja Soup, no ale to grupa dla prawdziwych koneserów. Do tego, tegoroczne prognozy pogody nie napawały optymizmem i wyglądało, że prawie zawsze słoneczny podczas festiwalu Inowrocław tym razem jednak solidnie zapłacze nad Teatrem Letnim…   

Tymczasem zainteresowanie wydarzeniem nie było wcale małe. W Teatrze stawiła się liczna, podobna pod tym kątem do poprzednich edycji, grupa fanów. To tylko pokazało, że festiwal ma swój klimat i atmosferę, dla których przybywają stali bywalcy, bez względu na dobór artystów. No a pogoda? Spłatała figla… ale prognostykom. Bo od pierwszego występu królowało słońce. Deszcz, i to raczej w formie mżawki, pojawił się dopiero wpół do ósmej i pozostał ledwie przez trzy kwadranse.

A sami artyści absolutnie zaspokoili swoimi koncertami słuchaczy. W przypadku występów dwóch pierwszych wykonawców trudno jednak mówić o porywających setach. I nie chodzi tu bynajmniej o potknięcia wykonawcze, czy zły dobór materiału. Bardziej o charakter muzyki i okoliczności jej prezentacji. Bo transowe kompozycje Hipgnosis, zbudowane zresztą na świetnej sekcji rytmicznej, sporo traciły na przestronnej scenie malowniczego teatru skąpanego w słońcu. Do tego zespół w dość statyczny sposób prezentuje swą muzykę. A nie czarujmy się, dysponująca oryginalną barwą głosu Ania Batko, nie jest typem „frontwoman” zagrzewającej publiczność do gorących reakcji. Piszę o tym bez ogródek nieprzypadkowo, bo widziałem grupę w klubowym entourage’u i tam taka formuła była wręcz hipnotyzująca.

Ładnie ze swoim brzmieniowym bogactwem zaprezentował się projekt Michała Wojtasa, Amarok, w którym na klawiszach zagrał… gitarzysta Collage, Michał Kirmuć. Ciekawie wypadły kompozycje z bardzo udanego ostatniego Hunt. Choć wydaje się, że i Amarok padł ofiarą leniwie rozkręcającej się w pełnym słońcu imprezy, chwil podczas których niektórzy jeszcze docierali, witali się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi i zaglądali do dobrze zaopatrzonych stoisk z festiwalowym merchem. Bo także i ich muzyka z pewnością zręczniej by zabrzmiała w klubowej sali. Na domiar złego zagubił im się element duduka, przez co koncert stracił nieco na zwartości, choć całą sytuację muzycy (i publiczność) przyjęli z humorem.

I gdy wyglądało na to, że kolejny koncert podtrzyma taki nieco refleksyjny pod względem brzmienia charakter imprezy, Bjørn Riis zaskoczył. Zaskoczył soczystym, mięsistym brzmieniem gitar i fantastycznymi, jakże melodyjnymi tyradami solowymi, które mogłyby trwać i trwać. Artysta zagrał nie tylko utwory ze swoich solowych albumów, ale także kompozycje Airbag (The Greatest Show on Earth, Slave, Homesick). A że stylistycznie propozycje te są dość blisko siebie, koncert okazał się bardzo spójny a sam Riis zebrał zasłużone, bardzo gorące brawa.

Dla wielu prawdziwym smaczkiem wydarzenia miał być koncert norweskiej formacji Soup. I faktycznie był. Kwintet przesympatycznych Norwegów już w otulonym ciemnościami Teatrze Letnim zagrał przepiękny set, którego bazą była płyta Remedies, a tłem świetna okładka do tejże. Naprawdę zaczarowali, było chwilami transowo, wręcz psychodelicznie, ale przede wszystkim emocjonalnie i melodyjnie.

No i pozostało danie dnia, a w zasadzie wieczoru. Gazpacho. Jakichś wielkich wypieków nie miałem przed ich występem, bo widziałem ich już klika razy a ostatni album uważam po prostu za mocno przeciętny. Ale na koncercie zrobili magię. Bo pięć nagrań z Soyuz ładnie wkomponowali w całość i zaoferowali kompozycje z kilku płyt, w tym ze znakomitego Tick Tock, z którego na sam koniec wybrzmiało obowiązkowe i cudne jak zawsze Winter is never. Sekstet był w znakomitej formie i z pewnością zachwycił wszystkich mistrzowską, multimedialną oprawą. Fantastycznie było słuchać ich przestrzennych, majestatycznie budowanych kompozycji i patrzeć na specjalnie przygotowane do nich klipy.

Tuż przed pierwszym występem miała miejsce przemiła uroczystość, podczas której słuchacze rockserwis.fm docenili Piotra Kosińskiego, dziękując mu za audycje, koncerty, radio i ten festiwal. Festiwal, którego tegoroczna edycja przeszła do - tradycyjnie już – chlubnej historii.

Zdjęcia:

Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018 Ino-Rock Festival 2018
ArtRock.pl na Facebook.com
ArtRock.pl na Twitterze
ArtRock.pl RSS
© Copyright 1997 - 2018 - ArtRock.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.